Lucy Maud Montgomery - Pat ze Srebrnego Gaju



Lucy Maud Montgomery, Pat ze Srebrnego Gaju [Pat of Silver Bush], tłum. Ewa Fiszer, Wydawnictwo Literackie, 2015, 322 strony.

Minął ponad rok od mojego ostatniego spotkania z Lucy Maud Montgomery i to zdecydowanie za długo w sytuacji, gdy przypomnę sobie jakim miłym mentalnym kocykiem są dla mnie jej książki. Zamknęłam wtedy jednak pewien etap, żegnając się z Emilką z Księżycowego Nowiu i tak delikatnie obawiałam się kolejnego z zupełnie nową bohaterką. Oczywiście szybko okazało się, że wszelkie obawy były niepotrzebne, a ja z miejsca zatopiłam się w nowej historii.

Czytaj dalej

David Sodergren - Haar



David Sodergren, Haar
[The Haar], tłum. Anna Standowicz-Chojnacka, Akurat, 2025, 320 stron.

Muriel jest przywiązana do swojego domu i nic ją nie obchodzi, że jakiś miliarder zaplanował sobie zagospodarowanie ziemi, na której ów dom stoi. Kobieta ma już swoje lata i zamierza właśnie tutaj umrzeć. W nadmorskiej wiosce Witchaven zostało zaledwie kilka osób, które tak jak ona za nic mają oferowane pieniądze i sprzeciwiają się inwestorowi. Problem w tym, że jego oferta ma krótki termin ważności, a facet nie jest z tych, którzy po prostu przyjmują odmowę. Gdyby tylko Muriel mogła mieć obok siebie Billa - swojego męża, który kilkanaście lat wcześniej zaginął na morzu...

Czytaj dalej

Max Nightingale - Morderstwo w fabryce snów



Max Nightingale, Morderstwo w fabryce snów [Murder In Tinseltown], tłum. Tomasz Wyżyński, Czarna Owca, 2026, 208 stron.

Często mówię przy czytaniu kryminałów, że bawię się w detektywa, ale do tej pory polegało to raczej na obserwowaniu kolejnych wydarzeń i układaniu sobie w głowie możliwych scenariuszy. Tym razem jednak po raz pierwszy miałam okazję wejść w tę rolę znacznie głębiej i mieć wpływ na to, jak potoczy się historia. Takie atrakcje czekały na mnie w książce „Morderstwo w fabryce snów”.

Czytaj dalej

Emily Henry - Wspaniałe, cudowne życie



Emily Henry, Wspaniałe, cudowne życie [Great Big Beautiful Life], tłum. Anna Tomczyk, Świat Książki, 2026, 496 stron.

Wiecie, jaka myśl krążyła mi po głowie, gdy czytałam „Wspaniałe, cudowne życie”? Że chciałabym mieć obok siebie taką przyjaciółkę jak Alice. Osobę, która myśli o ludziach dobrze, daje im kredyt zaufania, nie ocenia, bo wie, że często za takim czy innym zachowaniem może się kryć walka, o której nikt nie wie. Dziewczynę, która jest pełnym empatii, zrozumienia i pozytywnej energii promykiem słońca. Nie ideałem, nie kimś, kto nie ma problemów i ma wszystko w życiu poukładane, ale od kogo bije taka szczerość, że łatwo by jej było zaufać. Nawet gdy ktoś, jak chociażby ja, raczej nie otwiera się przed innymi. 

Czytaj dalej

Polub K-czyta na Facebooku

Obserwatorzy