Doceniam książki, które w swej prostocie poruszają czułe struny w sercu i sprawiają, że przynajmniej na chwilę zatrzymuję się w codziennym biegu. Wydawało mi się, że „Tęsknoty jeża” będą taką właśnie lekturą i przez pewien czas utwierdzałam się nawet w tym przekonaniu. Ostatecznie jednak powtarzalność głównego motywu zaczęła mi zwyczajnie doskwierać i - nie będę ukrywać - trochę nużyć.
- 28.10.2026
- 1 Komentarze







