Czy tylko ja miałam wrażenie w lutym, że ta zima trwa już co najmniej pół roku? Zazwyczaj nie jestem taką marudą, ale te mroźne dni jakoś dały mi się we znaki. I jeszcze gdyby to się wiązało z zakopaniem pod kocykiem z ciepłą herbatką i książką to pewnie zniosłabym tę aurę lepiej, ale w gruncie rzeczy nie spędziłam na czytaniu w tym miesiącu dużo czasu.
Cieszę się jednak, że miałam okazję spotkać się ponownie z rodziną Neshov, a także wrócić do serii Rizzoli/Isles, którą kiedyś czytałam (pierwsze trzy tomy), ale postanowiłam sobie najpierw odświeżyć przed kontynuowaniem.
W lutym przeczytałam/przesłuchałam 4 książki:
- 7.03.2026
- 0 Komentarze





