Jest wrzesień, wieczorem przeczytałam kilkadziesiąt stron powieści Carissy Orlando i w ciemności i ciszy nocy nagle rozległ się pisk. Na pewno to nic takiego, na pewno to jedynie ptak gdzieś na dworze, który nie wie, że właśnie wywołał w kimś nieprzyjemne napięcie. Taki efekt miało poznawanie przed snem historii pewnego domu, w którym każdego roku, we wrześniu właśnie, krwawią ściany, a duchy, stają się szczególnie uciążliwe. Najważniejsze jednak, by za nic w świecie nie schodzić do piwnicy i trzymać się zasad, a wtedy wszystko da się znieść.
- 3.10.2026
- 2 Komentarze






