Uketsu - Dziwne obrazki



Uketsu, Dziwne obrazki [Hennae], tłum. Sara Manasterska, Czarna Owca, 2025, 272 strony.

Ile można wyczytać z pozornie zwyczajnych obrazków? Czy dziewczyna z rozwianymi włosami kryje w sobie jakąś tajemnicę? Co oznacza rysunek uśmiechniętego dziecka, domu i drzewa? A pozostałe? Czy rzeczywiście opowiadają jakąś historię? I co ma z tym wszystkim wspólnego pewien blog, którego prowadzenie autor porzucił? Wszystkie te pytania od początku osnute są w „Dziwnych obrazkach” niepokojącą atmosferą i czymś mrocznym, co czai się między stronami.

Czytaj dalej

Stephen King - Christine



Stephen King, Christine, tłum. Agnieszka Lipska, Prószyński i S-ka, 2014, 528 stron.

Stephen King w jakiś dziwny sposób potrafi utrzymać moją uwagę nawet wtedy, gdy wydaje mi się, że akurat ta powieść nie będzie szczególnie porywająca. Z obawą podchodziłam do „Christine”, bo myśl, że samochód ma być jedną z głównych postaci jakoś nie budziła mojego entuzjazmu. Postanowienie przeczytania wszystkich książek jednego z ulubionych autorów było jednak silnym motywatorem, by dać tej historii szansę. 

Czytaj dalej

Krótkie podsumowanie lutego


Czy tylko ja miałam wrażenie w lutym, że ta zima trwa już co najmniej pół roku? Zazwyczaj nie jestem taką marudą, ale te mroźne dni jakoś dały mi się we znaki. I jeszcze gdyby to się wiązało z zakopaniem pod kocykiem z ciepłą herbatką i książką to pewnie zniosłabym tę aurę lepiej, ale w gruncie rzeczy nie spędziłam na czytaniu w tym miesiącu dużo czasu. 

Cieszę się jednak, że miałam okazję spotkać się ponownie z rodziną Neshov, a także wrócić do serii Rizzoli/Isles, którą kiedyś czytałam (pierwsze trzy tomy), ale postanowiłam sobie najpierw odświeżyć przed kontynuowaniem.

W lutym przeczytałam/przesłuchałam 4 książki:

Czytaj dalej

Toshikazu Kawaguchi - Zanim wystygnie kawa. Opowieści z kawiarni



Toshikazu Kawaguchi, Zanim wystygnie kawa. Opowieści z kawiarni
[この嘘がばれないうちに], tłum. Joanna Dżdża, GW Relacja, 2023, 198 stron

Druga wizyta w tokijskiej kawiarni, w której można przenieść się w czasie, była w pewnym sensie podobna do poprzedniej - refleksyjna, pozwalająca zatrzymać się na chwilę w codziennym biegu, ale nie na tyle przełomowa, by stała się jakimś życiowym drogowskazem. Delikatnie ogrzewająca serce, które po zamknięciu książki jednak stygnie, zostawiając po sobie echo pozytywnych wrażeń.

Czytaj dalej

Polub K-czyta na Facebooku

Obserwatorzy